piątek, 20 sierpnia 2010

the fallen art of suicide

zamkną mnie, znowu przymkną, utuczą i z tym wszystkim zostawią samą. otumanią lekami, zwiążą pasami i dokarmią kroplówkami. bo już nie wiem co robić, już nie mam pojęcia jak z tą kurwą sobie radzić. zostały mi dwa kilo zapasu i dwa tygodnie do wizyty u lekarza, za samobójczą i dwa miesiące niejedzenia mogę tyko kłamać. mogę ukrywać własną chorobę, przynosić jej kubki gorącej herbaty, kłaść do łóżka i na spokojny sen podawać żyletki.

wyglądam normalnie, a we łbie mam taki syf, który zmieniłby zapis nawet najdokładniejszego eeg. rozpłaczę się i będę za nią przepraszać. znów budzę się rano zmęczona, znów konam na twoim ołtarzu, czy chcesz czegoś więcej niż mojego życia?

sucha skóra, wypadające na potęgę włosy, absolutny zanik głodu i żałosny strach przed najmniejszym posiłkiem. jest zimno i śmieję się z samej siebie.
nie ma mnie, wegetuję i gryzę. nie istnieje, ona przejmuje kontrolę. każdy sen jest koszmarem. nie pamiętam co to znaczy jeść - od kilku lat każdemu posiłkowi towarzyszy anoreksja bulimiczna.

1 komentarz:

  1. 6 lat byłam chora i byłam pewna, że to się nigdy nie zmieni. Ale powiem, Ci, że to jest możliwe, ale nie w taki sposób w jaki to opisujesz. Dla mnie jeszcze pół roku temu zjedzenie kostki czekolady z przyjemnością, bez napadu, czy wyrzutów sumienia nie było możliwe i nie sądziłam, że kiedykolwiek będzie. Tak samo jak ubranie obcisłej spódniczki czy dżinsów. Jak wiele innych rzeczy. Znalazłam cudownego psychiatrę, nie zmuszał mnie do niczego, na pewno nie do jedzenia czy tycia, za to pomógł mi przetrwać i nabrać dystansu do tego co dzieje się w moim życiu. Cholera to jest możliwe.

    OdpowiedzUsuń